|
Zgodnie z Decyzją Nr 197/MON Ministra Obrony Narodowej z dnia 23 kwietnia 2007 r Wojskowy Ośrodek Szkoleniowo Kondycyjny w Zakopanem obchodzi doroczne święto . Tegoroczne obchody swoimi występami zaszczycili :
Reprezentacyjny Zespół Artystyczny Wojska Polskiego
Sekcja Spadochronowa WKS Wawel
Rozkaz odczytał Szef Pionu Szkolenia - mjr Czesław Studencki
PANOWIE OFICEROWIE, PODOFICEROWIE, PANIE, PANOWIE !
SZANOWNI PAŃSTWO
W dniu dzisiejszym obchodzimy Święto Wojskowego Ośrodka Szkoleniowo-Kondycyjnego w Zakopanem.
Niech mottem tego dnia będą słowa pilota Stanisława LATWISA, kompozytora „Marsza Lotników”.
Motto : „Wszystko jedno czy głośni,
Czy tylko cichą codzienną mrówczą pracą,
Kto choć o milimetr pcha naprzód lotnictwo,
Jest lotnikiem”,
Wielbienie ciszą nie oznacza zapomnienia. Krzyk trwa krótko,słowa są ulotne a treści pisane pozostaną ku nauce potomnym. Zatem niech to pisanie popchnie dzieje WOSzK-u o mały kroczek do przodu.
53 lata temu, używając słów z wiersza Zbigniewa Woźnickiego – „ Odrzutowiec”
Przez szarą, cichą puszystość chmur,
Przebił się nagle oszczep huku,
Przeszył na wskroś błękitu mur,
Jak strzała wystrzelona z łuku.
Huk gromem rozlał się po chmurach,
Falą dźwięku ku ziemi spłynął,
Jak śnieżna lawina w dolinach zginął.
Samolot był na ostrzu gromu,
W słońcu zalśnił srebrzyście,
Błysnął, zniknął, a wysokość tonu dźwięku
Spadła wolno jak jesienne liście.
W tak spektakularny sposób pojawił się nagle w rodowym miejscu zbójników Matejów Wojskowy Ośrodek Szkoleniowo Kondycyjny dla personelu latającego wówczas Wojskowy Ośrodek Kondycyjny WOK. Zdarzenie to miał miejsce 02.06.1957r. kiedy to ówczesny Komendant Ośrodka ppłk Witold Gorbaszewicz, zgodnie z rozkazem Dowódcy WL OPL OK Nr 143 z 25.05.1957 r. - w trakcie uroczystej zbiórki dokonał inauguracji szkolenia.
W rozkazie o sformowaniu WOK minister ON zaznaczył, że „w celu wzmocnienia kondycji psychofizycznej personelu latającego Wojsk Lotniczych oraz podniesienia jego odporności na trudy związane z wykonywaniem lotów” Ośrodek ma organizować dwutygodniowe obowiązkowe turnusy kondycyjne. Po kilku latach 2-tygodniowe turnusy wydłużono do 3 i tak pozostało do dzisiaj.
Jednakże początki tego miejsca sięgają okresu o 20 lat wcześniejszego kiedy to miejscowi górale według projektu Stefana Meyera zbudowali trzy drewniane wille, służące do dnia dzisiejszego a mieszczące przed II wojną światową letni ośrodek kształcenia kadr młodzieży polonijnej, których zadaniem było jak wspominał później Rafał Malczewski, syn znanego malarza Jacka Malczewskiego – uczyć „czym jest Polska i jej kultura ... i wpoić w młode pokolenie wyrosłe za granicą, miłość do starego Kraju”. Patronem tych działań był osobiście płk Józef Beck — minister spraw zagranicznych II Rzeczypospolitej.
W czasie II Wojny Światowej na Groniku mieściła się siedziba niemieckiej straży granicznej - Grenschutzu, zaś po wyzwoleniu budynki przejęła jednostka Wojsk Ochrony Pogranicza przekazując je później w użytkowanie Centralnego Wojskowego Klubu Sportowego. Od 53 lat miejsce to służy polskiemu lotnictwu w pełni komponując się z otoczeniem i miejscową kulturą.
Choć miejsce, w którym usytuowany jest Gronik posiada wspaniałe walory klimatyczne i krajobrazowe, które legły u podstaw jego wyboru na Ośrodek szkoleniowy to jednak nic by to nie dało gdyby nie ludzie, którzy od początku jego istnienia poświęcali część swojego życia lub nawet niejednokrotnie jego większość dbając o systematyczny rozwój zarówno infrastruktury jak i całości procesu szkolenia. Dlatego też w pełni zarówno Ci, którzy odeszli już na wieczną służbę jak i Ci, którzy będąc na emeryturze z łezką w oku wspominają swoją działalność na równi z tymi, którzy aktualnie służbą i pracą służą temu Ośrodkowi, powinni i mogą zgodnie z mottem zawartym na początku wystąpienia - „ czuć się lotnikami”. „Kto choć o milimetr pcha naprzód lotnictwo, Jest lotnikiem”.
W miejscu tym chciałbym pochylić czoła przed wszystkimi, poprzednimi Komendantami tego Ośrodka, którzy nie szczędząc trudu starali się kierować jego losami tak aby mógł on wypływać na coraz szersze wody z powodzeniem realizując cele i zadania, które przed nimi stawiali i nadal stawiają Nasi przełożeni. W gronie tym mieszczą się tak wspaniali żołnierze jak:
- pierwszy Komendant Ośrodka - ppłk Witold Gorbaszewicz;
- pierwszy kwatermistrz Ośrodka – mjr Walerian Górski;
- kierownik oddziału kondycyjnego – kpt. Marian Palijczuk;
Czy też żołnierze, którzy przybywając do Ośrodka w 1957r. na długie lata związali z nim swoje życie:
- sierż. Jan Kitarsiewicz – późniejszy Komendant Ośrodka;
- por. Andrzej Obtułowicz – późniejszy, wieloletni Szef Szkolenia.
Kolejnymi Komendantami, którzy dbali o rozwój i doglądali funkcjonowania Gronika byli:
* płk Mieczysław STACHURA-MICHALSKI 05.07.1961 – 1973;
* płk pil. Władysław KARŁOWICZ 17.08.1973 – 1975;
* ppłk Jan KITRASIEWICZ 30.10.1975 – 1978;
* ppłk pil. Stanisław BRODZIŃSKI 24.08.1978 – 1980;
* płk dypl. pil. Jan GŁODEK 18.09.1980 – 1987;
* płk dypl. pil. Piotr BILIŃSKI 05.11.1987 – 1999;
* dwukrotnie ppłk mgr Andrzej CZARNIECKI 1999-2000, 18.04.2002 – 17.07.2003;
* płk dypl. pil. Józef KURCZAP 30.07.2000 – 2002;
Aktualnie obowiązki te od lipca 2009r. spoczywają na barkach ppłk mgr Dariusza JARASZKA.
W listopadzie 1960r. przybył do Ośrodka kpt. lek Aleksander Krzyściak, kolejna osoba, która na długie lata związała się z Ośrodkiem, stając się przy tym jego legendą tak samo jak przyjęty do pracy w 1960r. słynny kurier i przewodnik tatrzański – Józef Krzeptowski – Ujek czy też ppłk Marian Perełka jeden z szefów odpowiedzialnych za szkolenie.
Bardzo ważnym ogniwem w funkcjonowaniu Ośrodka byli i są nadal instruktorzy wychowania fizycznego, którzy od początku jego funkcjonowania przejęli na siebie obowiązek kształtowania sprawności fizycznej personelu latającego. We wcześniejszych latach obok paru przedstawicieli kadry zawodowej dominowali cywilni instruktorzy, w głównej mierze miejscowi przewodnicy tatrzańscy ze wspomnianym już Ujkiem Krzeptowskim na czele, którzy zapoznawali lotników z pięknem tatrzańskich szczytów i dolin. Wśród wielu wymienić można takich jak: Brandstater, Marmol, Kusion, Wawrytko, Byrcyn czy też Józek Piątek, którego skróty niektórzy lotnicy pamiętają do dnia dzisiejszego. Z biegiem czasu cywilnych instruktorów zastąpiła coraz szersza rzesza wojskowych, którzy przejęli ciężar szkolenia w swoje ręce zostawiając na szlakach tatrzańskich i obiektach szkoleniowych Ośrodka strugi potu wylane na zajęciach szkoleniowych. Wśród dawnej kadry nie sposób nie wymienić wspomnianych szefów odpowiedzialnych za szkolenie – ppłk,ppłk: Marian Perełka, Andrzej Obtułowicz, mjr Marian Palijczuk czy też podwładną im kadrę: Jan Marks, Stanisław Jaworski, Czesław Fluder, Janusz Konopacki, Józef Michalec, Wojtek Korczak, Jerzy Młynarczyk czy też osoby z bliższych nam czasów, które przez wiele lat nie szczędziły trudu pracy dla tego Ośrodka a obecnie służą w innych miejscach - jak mjr Błaszczak czy też ostatnio żegnany mjr Lingo.
Jednakże historia tego Ośrodka to nie tylko kadra zawodowa, która przecież stanowi tylko maleńką cząstkę całości tego organizmu. Gdyby nie wytężona praca wszystkich ludzi, którzy poprzez okres 53 lat mieli zaszczyt pracować w tym miejscu, nie bylibyśmy w chwili obecnej na etapie rozwoju , na którym jesteśmy. Wszystkim Im i Wam tutaj obecnym należą się serdeczne podziękowania za to co zrobili i nadal robicie dla Gronika. Nie sposób wszystkich tutaj wymienić, pozwólcie więc, że przytoczę tylko kilka nazwisk. Wśród nich chciałbym wymienić: pana Leśniaka, który tak pieczołowicie dbał o swoje gospodarstwo w postaci szklarni ogrodowych zapewniających świeże warzywa dla lotniczego menu, pana Jana Blaszyńskiego, Stanisława Długosza, Andrzeja Olesia – słynnych wartowników Warty Cywilnej. Władysława Kapłona czy też Stanisława Krawca, który latami bezpiecznie woził personel latający taborem autobusowym. Pani Genowefa Stoch, która latami wyposażała lotników w odpowiednią literaturę zabezpieczając funkcjonowanie Naszej biblioteki. Człowieka, który się prądom nie kłaniał – czyli pana Jasia Wrzoszczyka. Nieodłączny duet: Marian Michalik i Józek Smoleń czy też pani Krysia Marusarz, która niestrudzenie przez dużą część swojego życia niemiłosiernie chłostała lotników biczami wodnymi.
Niech ten dzień, dzień powołania do funkcjonowania Wojskowego Ośrodka Szkoleniowo-Kondycyjnego obejmuje Nas wszystkich, którzy związani jesteśmy z tradycją i ze współczesnością tego miejsca. Jest to Nasze wspólne święto, czynnych wojskowych jak i tych, którzy są już w rezerwie, aktualnie pracujących pracowników wojska jak i tych, którzy są już na emeryturze. Pamiętajmy także o tych, po których została ich praca a w naszych umysłach ciepłe wspomnienie.
Z tej okazji chciałbym złożyć wyrazy hołdu i szacunku wszystkim żołnierzom w stalowych mundurach i pracownikom wojska, za rzetelną służbę, codzienny wysiłek, pracę i poświęcenie. Dziękuję również wszystkim ludziom „naszego lotnictwa”, którzy w tej miłej chwili są z nami dając wyraz zarówno uznania jak i wdzięczności za to co wspólnie realizujemy w tym miejscu z pożytkiem dla polskiego lotnictwa.
Niech Wasza służba i praca, Wasze poświęcenie, Wasza dbałość o zdrowie i stan psychofizyczny personelu latającego, będą zawsze przeniknięte tą ideą służby dla drugiego człowieka.
Życzę Wam pełnej realizacji tych jawnych jak i drzemiących wewnątrz człowieka pasji i ambitnych planów, zadowolenia z wykonywanej pracy, dobrego zdrowia, szczęścia i pomyślności w życiu, by z podniesionym czołem i odwagą wychodzić naprzeciw nowym wyzwaniom.
Komendant - ppłk mgr Dariusz JARASZEK
Uroczystą zbiórkę zakończył występ Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego oraz pokaz skoków spadochronowych Sekcji Spadochronowej WKS Wawel Kraków
Kolejną częścią obchodów święta było wspólne biesiadowanie
Autor : Kierownik Klubu chor. Bolesław NAGLAK |