|
 |
MENU |
|
 |
|
 |
2005 turnus 01 |
|
|
 |
Galeria zdjęć z turnusu |
|
 |
|
 |
2005-01-11 | Poczatek tygodnia. |
|
 |
|
Zgodnie z zapowiedzią i programem szkolenia po sobotnio-niedzielnej aklimatyzacji w poniedziałek wyruszyliśmy na stoki narciarskie w Białce Tatrzańskiej. Dla większości nie były to pierwsze szusy na śniegu ponieważ weekend był wykorzystany bardzo aktywnie i narty nie stały spokojnie w narciarni. Pierwsze koty za płoty. Zaawansowani narciarze już przypomnieli sobie nawyki wyuczone w poprzednich latach i powoli przymierzają się do prawdziwej góry czyli Kasprowego Wierchu. Natomiast pozostali – średniozaawansowani z zapałem szlifują swoje umiejętności aby w końcu móc zmierzyć się z prawdziwym wyzwaniem. Może pod koniec turnusu Kasprowy nie sprawi im trudności. W najgorszej sytuacji są początkowi narciarze, którzy muszą od podstaw uczyć się wszystkich ewolucji włącznie z chodzeniem na nartach a od upadków i wstawania już bolą ich kości. Jednakże każdy następny dzień będzie dla nich coraz bardziej lżejszy. Żal tylko chłopaków z I grupy, którzy mając wśród siebie Panią Pilot nie mogą pozwolić sobie na chwilę słabości wobec płci pięknej.
Czesiek STUDENCKI.
|
|
 |
2005-01-06 | Rozpoczecie turnusu |
|
 |
|
Witam serdecznie wszystkich „Woszkowiczów” po krótkiej przerwie. Zawierucha związana z zakończeniem roku, świętami i innymi uroczystościami już za nami. Pora wziąć się do normalnej roboty, a chętnych do obróbki na pierwszym turnusie, który rozpoczął się 06.01.2005r. nie brakuje. W związku z tym odprawa, badania lekarskie, wydolnościowe
( cykloergometr rozgrzał się do czerwoności ), wyposażenie w sprzęt i ruszamy do boju. Jak zwykle większość próbuje podchodami ustawić się na „ krzywe narty „ czyli carvingowe – pomni doświadczeń z poprzednich lat ruszają wszystkie znajomości nieświadomi tego, że magazyn sportowy dla wszystkich ma te narty, które podobno same jeżdżą. Jednakże zanim śnieg odczuje pierwsze szusy trzeba co nieco rozruszać kości, dlatego też gimnastyka i pływanie na początek nie zaszkodzą. Aklimatyzacja należy się każdemu, stąd zajęcia z narciarstwa rozpoczną się w poniedziałek.
Czesiek. |
|
 |
2005-01-14 | Kolejny tydzien |
|
 |
|
Jak równo silnik gra, jak śmiało śmigło tnie!
Już ginie pośród chmur najśmielszych orłów niebotyczny ślad,
Nie straszny mrok i mgła, nie straszny wiatr, co dmie,
Jesteśmy od Ikara mędrsi o tysiące lat!
W naszym przypadku jesteśmy bogatsi o kolejny tydzień szkolenia, który minął w błyskawicznym tempie. Od poniedziałku trzymam tylko w ręku program szkolenia i odnotowuję jego realizację. Wiadomo, okres zimowy ( tak to prawda – na Groniku jest zima ) więc przede wszystkim szkolimy się z narciarstwa. Stok w Białce Tatrzańskiej poza innymi narciarzami jest również mekką dla lotników. Grupa początkująca robi szybkie postępy i jest chwalona przez swojego instruktora. Co odważniejsi zaliczyli już Kasprowy Wierch i byli zachwyceni warunkami narciarskimi w Kotle Gąsienicowym. Dla spokojniejszego doskonalenia ewolucji narciarskich odwiedziliśmy również p. Jędrola na stoku w Suchym, który jak zwykle swój stok ma bardzo dobrze przygotowany do jazdy. Potrenowano również trochę na tyczkach z racji zbliżających się zawodów narciarskich o mistrzostwo turnusu. Wśród uczestników jest ubiegłoroczny zwycięzca tych zawodów, jednakże wieść gminna niesie, że w tym roku będzie wielu godnych przeciwników. Ale to dopiero w piątek. Warto również odnotować fakt, że po dłuższej przerwie na parkiecie spotkały się reprezentacje Woszkowiczów i moja skromna drużyna siatkarska. Jeśli ktoś jeszcze nie zna wyniku to powiem, ze było jak „ zwykle” czyli zwycięstwo odniósł WOSzK 2:1. Wszyscy tam przed monitorami odliczający dni dzielące od kolejnych WOSzK-ów trenujcie i jeszcze raz trenujcie bo my jesteśmy coraz lepsi. HEJ.
Czesiek STUDENCKI.
|
|
 |
2005-01-23 | Ciag dalszy szkolenia |
|
 |
|
Kolejny tydzień wytężonego treningu za nami. Obfitował on przede wszystkim w zajęcia z narciarstwa zjazdowego. Białka Tatrzanska, Ząb i nowy stok w Małym Cichem to miejsca gdzie zaglądali piloci i pilotka, która jest wśród nas. Zaawansowani testowali również swoje umiejętności na Kasprowym Wierchu. A najodważniejsi z odważnych zapięli narty do ski alpinizmu i ruszyli na trasę w stronę Kasprowego o własnych siłach, nie patrząc na sztuczne udogodnienia w postaci kolejki linowej. Całkiem innym trybem szkolenia idzie specjalna grupa skoczków spadochronowych z WAWELU Kraków. Ale przecież to są wyczynowi sportowcy i nie można się dziwić ich obciążeniom treningowym. W minionym tygodniu miał miejsce również rewanż w piłkę siatkową. Tym razem personel latający postawił na młodość jednakże efektem tego nie było zwycięstwo. Ponownie to ekipa Gronika była zdecydowanie lepsza choć piloci przez cały tydzień trenowali …… narciarstwo. Może w następnym turnusie się uda. Koniec tygodnia i cały cykl szkolenia narciarskiego zamknął się zawodami o mistrzostwo I Turnusu. Zawody odbyły się na stoku w Niedzicy jak zwykle bardzo dobrze przygotowanym. Wśród startujących nie miał sobie równych Marcin Kostrzewa, który zdobył okazały puchar Komendanta WOSzK. Drugie miejsce zajął jak zwykle Jan Bartoszuk a trzeci był Dariusz Stachurski. Oni również otrzymali trochę skromniejsze puchary. Jak zwykle nie zapomniano o tych, którym nie udało się być pierwszymi, co niektórzy również zostali uhonorowani drobnymi upominkami i dyplomami pamiątkowymi. |
|
 |
2005-01-26 | Zakonczenie I turnusu |
|
 |
|
Zwycięzcy upojeni sukcesami, przegrani przeżywający gorycz porażki – wszyscy oni przez sobotę i niedzielę nie marnowali czasu wykorzystując do bólu doskonałe warunki śniegowe. Ale niestety były to już prawie ostatnie ślizgi. W poniedziałek odstawiliśmy narty w kąt i ruszyliśmy w śnieg przecierać najbliższe Gronikowi szlaki turystyczne- czyli jednym słowem turystyka piesza. Z kolei we wtorek lotnicy i nasza pani pilot mogli w pełni rozwinąć swoje skrzydła podczas sprawdzianu sprawności fizycznej na zakończenie turnusu. Oj lało się trochę potu, lało. Honor trzeba oddać jedynej pani, która w swojej grupie wiekowej dzielnie stawiała czoła swoim rówieśnikom. Hala sportowa to nie jedyne miejsce gdzie męczą pod koniec turnusu, jeszcze tylko doktor odpowiednio ustawi cykloergometr i już można pedałować żeby zmierzyć swoją wydolność na zakończenie turnusu. Potem pomiary, badania, sprawdzenie siły mięśni i już wszyscy są gotowi do powrotu w MSD. Następny dzień to głównie zajęcia teoretyczne, podsumowania turnusu, zdawanie sprzętu sportowego i oficjalne zakończenie. Tym to sposobem pierwszy turnus w 2005r. dobiegł końca. UFF – nareszcie chwila spokoju.
Czesiek Studencki
|
|