|
 |
MENU |
|
 |
|
 |
2005 turnus 02 |
|
|
 |
Galeria zdjęć z turnusu |
|
 |
|
 |
2005-02-23 | Zakonczenie turnusu. |
|
 |
|
Muszę przyznać, że w rewanżu siatkarskim też nie daliśmy rady drużynie lotników. Ich codzienny trening nie poszedł na marne ani to, ze postraszyłem ich trochę zbliżającymi się sprawdzianami. Przez pierwsze dwa sety nie mieli dla nas żadnego respektu i kiedy szykowali się już żeby nas dobić w trzecim secie, karta się odwróciła. Gronik dzięki heroicznej postawie doprowadził do wyrównania na 2:2 i mecz musiał rozstrzygnąć trzeci set, w którym lepsi byli lotnicy. Pozostały czas spędzaliśmy na narciarstwie wykorzystując do bólu bardzo dobre warunki śniegowe i pogodowe. W piątek, zwyczajem turnusów zimowych rozegraliśmy zawody o mistrzostwo turnusu w slalomie gigancie. Walka była ostra, chociaż zwyciężył Piotr KULISZ to jednak wszyscy startujący mogą czuć się zwycięzcami. Dla najlepszych zostały przeznaczone puchary, dyplomy drobne upominki. Nie zapomnieliśmy również o tych którym tym razem się nie udało. Nawet ostatnie miejsca tez zostały nagrodzone za dzielną postawę. Nowe obiekty sportowe pozwalają nam rozwinąć skrzydła również w innych dyscyplinach. Stąd też wyłoniliśmy chyba pierwszego w historii WOSzK-u mistrza ściany wspinaczkowej. Został nim Michał ZYCHOWICZ, który w nagrodę otrzymał prawdziwą ciupagę góralską – taki nasz miejscowy czekan. Wala o mistrzostwo turnusu toczyła się także na stołach tenisowych. Mistrzem został KURCAB. Zwieńczeniem trzytygodniowego szkolenia stały się sprawdziany sprawności fizycznej, które oceniają możliwości każdego lotnika. Chociaż średnia turnusu była na dobrym poziomie to jednak dało się zauważyć wśród młodszych wyraźne braki, zwłaszcza jeśli idzie o siłę ( jak zwykle drążek ) i co dziwne marne wyniki były podczas biegu zygzakiem. Tak więc kochana młodzieży proszę się brać do roboty – cały rok jest do waszej dyspozycji. Sprawność fizyczna, ćwiczenia, ruch na powietrzu to nie tylko domena Gronika i trzytygodniowego treningu w ciągu roku. Sprawność fizyczną kształtuje się podczas treningu ciągłego i wcale nie potrzeba do tego hal i basenów. W większości przypadków potrzeba do tego szczerej chęci. Myślę, że za rok będzie o wiele lepiej.
Pozdrawiam. Czesiek Studencki
|
|
 |
2005-01-30 | Rozpoczęcie turnusu |
|
 |
|
Już w najbliższy czwartek (03.02) zaczynamy szkolenie z turnusem 2. Pogoda jak na razie wymarzona wiec z optymizmem przygotowujemy sie do ciężkiej pracy. Ciekawskich zapraszam do informacji zawartych w linku "ważne informacje"
|
|
 |
2005-02-05 | Zajęcia z narciarstwa. |
|
 |
|
Już w poniedziałek ostro ruszamy z narciarstwem zjazdowym na stokach Białki. Część grup będzie szkolić się również w oparciu o naszą wspaniała bazę sportową. Pogoda piękna - słońce i mrozik. W najbliższym czasie postaram sie szybko zamieścic foto relację z turnusu. TomBart |
|
 |
2005-02-09 | II turnus szkoleniowy. |
|
 |
|
ZNÓW PEŁNY GAZ!
BO CÓŻ, ŻE SPADA KTÓRAŚ Z GWIAZD,
GDY CAŁA WNET ESKADRA POMKNIE NA „STOK”.
Witam serdecznie po, krótkiej przerwie. Chwila wytchnienia za nami i ponownie bierzemy się do kształtowania całorocznych zaległości. Ruch, ruch i jeszcze raz ruch to jest to co powoduje, że w każdym z nas krew zaczyna szybciej płynąć – myślę, że jedynym „ instant” może być widok pięknej kobiety. Ale my na razie skupiamy się na zajęciach sportowych. Początek turnusu i wszystkie te sprawy wstępne już za nami, służba zdrowia spisała się na medal i przekazała uczestników szkolenia w ręce instruktorów. Zima w pełni dopisuje w związku z tym dominuje narciarstwo zjazdowe choć w pierwszej kolejności w ruch poszła hala sportowa i basen. Pierwsze kroki narciarskie postawiliśmy na Kotelnicy i w Zębie a grupa początkowa odwiedziła stok u pana Walczaka. Narciarze z górnej półki w środę wyruszyli na świętą górę czyli na Kasprowy Wierch. Można im tylko pozazdrościć gdyż warunki były wspaniałe – mróz, słońce i bardzo dobrze przygotowany stok. Nic tylko szusować. Trzeba jednakże stwierdzić, że znaleźli się tacy co musieli głęboko zweryfikować mniemanie o swoich umiejętnościach narciarskich i chyba nie prędko wrócą na „górę”. W międzyczasie Mirek Lingo od poniedziałku męczy każdą grupę na ściance wspinaczkowej. Ścianka jest solidna stąd też przeżycia, loty i odpadnięcia na długo utrwalą się w pamięci, ale przy okazji jest szansa trochę popracować nad siłą gdyż Mirek nie chce ułatwiać życia i pomagać wciągając na linie do góry. Jest też pierwszy pechowiec tego turnusu. Deficyt czasowy w jaki wpędził go źle działający zegarek spowodował, że widmo spóźnienia się na zbiórkę wyzwoliło w nim tak wielkie zapasy energii, że podczas biegu pośliznął się i skręcił kolano – a niestety każda konsultacja w zakopiańskim szpitalu kończy się dodatkowym obciążeniem nogi czyli tutorem gipsowym. Tak więc dla tej osoby turnus już się zakończył. Poza tym w czwartek szykuje się mecz w piłkę siatkową. Choć lotnicy strasznie się odgrażają i trenują popołudniami na hali to jednak my jesteśmy dobrej myśli i na pewno stawimy się na boisku. Marynarka wojenna rzuci do walki chyba wszystkie swoje siły a że ma jeszcze wsparcie w paru wysokich osobach to myślę, że będzie ciekawie.
Czesiek Studencki
|
|
 |
2005-02-10 | Mecz pilki siatkowej |
|
 |
|
Dobra, dobra, wiem, że już cała Polska wie, nawet Wolna Europa podawała, że tym razem lepszymi okazali się piloci. Chylę czoła, oddaję honor i muszę stwierdzić, że ekipa z drugiej strony siatki była nad wyraz mocna. Wszystko co najlepsze z siatkówki stawiło się na umówioną godzinę, nawet „ szałas” nie był w stanie co niektórych oderwać od meczu. Co tu dużo mówić i pisać – było krótko, treściwie i na temat. Piloci wygrali gładko 3:0 chociaż po pierwszym secie kiedy to szybko nas rozbito w drugim była iskierka nadziei. Mieliśmy nawet piłkę setową ale ostatecznie przegraliśmy. Trzeci set to już był nasz łabędzi śpiew. Próba dogrywki w czwartym secie też na nic się zdała. Tym razem to my musimy potrenować przez najbliższy tydzień żeby w rewanżu była jakaś szansa. tydzień poza tym za tydzień to będzie już blisko końca turnusu więc przeciwnicy będą musieli się liczyć z faktem, że za pasem będzie końcowy sprawdzian……………..
Czesiek STUDENCKI.
|
|
 |
2005-02-15 | Kontynuacja szkolenia |
|
 |
|
„ Lecieć, a nie dać się mijać. - zawsze wzwyż. Zawrót, korkociąg śmiały i linek wycie
I wyrównanie, aż się zgięły kwiaty jasne. Krąg ziemi oszalały ginie w błękicie. Pięć części świata za ciasne”.
Tymi pięknymi wersami z hymnu lotników można by opisać to co się dzieje na II turnusie szkoleniowym. Nie ma czasu zastanawiać się nad minionymi dniami. Każdy nowy dzień to nowe wrażenia, nowe umiejętności zwłaszcza w narciarstwie zjazdowym. Już prawie wszystkie okoliczne stoki legły u stóp pilotów z Gronika. Kotelnica, Suche, Ciche, Nosal – stoki te są już przez nas opanowane. Coraz większa rzesza rusza również na podbój Kasprowego Wierchu. Codzienne wyjazdy w ten rejon dodają poczucia pewności tym, którzy jeżdżą na Kasprowym. Troszeczkę popsuła szyki pogoda, która gdzieś zagubiła swój słoneczny charakter, ale przecież zima i WOSzK zimowy jest tylko raz do roku i pogoda nas nie odstraszy. Sprawność organizmu lotnika to nie tylko ćwiczenia fizyczne, czasami trzeba sprawdzić stan swojego organizmu w kontakcie z rozrzedzonym powietrzem. Stąd też od poniedziałku każda grupa przechodzi badania w komorze niskich ciśnień oraz ćwiczy na specjalistycznym fantomie zasady udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Metoda usta-usta jest więc w powszechnym użyciu tak samo jak pośredni masaż serca. Warto w tym miejscu wspomnieć o znaczącym wydarzeniu związanym z KNC. Od czasu wybudowania nowej komory czyli od 1998r. przeprowadzono w niej 3000 tysiące badań. Przy tej okazji lotnik, który znalazł się na ściśle obliczonym fotelu został uhonorowany przez dowództwo WOSzK-u specjalną książką związaną z lotnictwem oraz butelką napitku ( biały kruk – jedyny do tej pory egzemplarz ) „ Gronikówką”.
Można sobie wyobrazić zdziwienie kpt. WAWULSKIEGO kiedy po zakończonym locie oczekiwała na niego cała komenda z ppłk Januszem Niewiadomym na czele. Zainteresowany coś musiał mieć na sumieniu ponieważ jego pierwsze myśli skierowały się w stronę regulaminu ……. Za co podpadłem? – przemknęło mu przez głowę. Jednakże cała reszta dnia była już dla niego bardzo przyjemna, wreszcie w swoim życiu stał się wybrańcem losu.
Najbiedniejszy w całym turnusie jest chyba Mirek Lingo. Tak zaplątał się w swoje linki i karabinki, że od tygodnia nie wychodzi na powietrze, szkoląc poszczególne grupy z ratownictwa lotniczego na ściance wspinaczkowej i pomoście treningowym. Przyjdzie mu chyba zapomnieć co to jest narciarstwo. Poza tym cieszy fakt, że personel latający aktywnie wykorzystuje godziny popołudniowe wracając ponownie na stoki lub też ćwicząc na hali sportowej ( siatkarze codziennie trenują – aż strach się bać ), basenie czy też na siłowni. W tym wypadku pełne ręce roboty mają nasze panie na gabinetach fizykoterapeutycznych.
Na dzisiaj byłoby tyle, jutro rewanż w siatkówkę idę więc pomyśleć nad taktyką.
Pozdrawiam wszystkich. Czesiek STUDENCKI.
|
|