|
Witam braci lotników po dłuższej przerwie spowodowanej perturbacjami związanymi ze słabością stanu zdrowia. Na osłodę wszystkim oczekującym na kawałek dobrego słowa pozwolę sobie przytoczyć wiersz Zbigniewa Woźnickiego – „ Odrzutowiec” wraz ze strofami, którego chciałbym zwrócić się do WAS w imieniu swoim jak i wszystkich instruktorów z WOSzK-u, z najlepszymi życzeniami pomyślności w Nowym Roku 2006. Oby w tym roku liczba Wam sprzyjała i zawsze była zgodna. Życzymy Wam wszystkim tylu lądowań ile będziecie mieli startów.
" Przez szarą, cichą puszystość chmur,
Przebił się nagle oszczep huku,
Przeszył na wskroś błękitu mur,
Jak strzała wystrzelona z łuku.
Huk gromem rozlał się po chmurach,
Falą dźwięku ku ziemi spłynął,
Echem odbił się w górach,
Jak śnieżna lawina w dolinach zginął.
Samolot był na ostrzu gromu,
W słońcu zalśnił srebrzyście,
Błysnął, zniknął, a wysokość tonu dźwięku
Spadła wolno jak jesienne liście."
Od 05 stycznia trwa na Groniku pierwszy tegoroczny turnus i spokój, który mieliśmy przez okres świąteczny poszedł w głęboką niepamięć. Cichą puszystość chmur nad Gronikiem przebił nie tyle oszczep odrzutowca ile jego najważniejsza część czyli pilot. Nagle Gronik zaczął tętnić pełnią życia, tak samo zresztą jak i samo Zakopane, które przecież bez lotników traci swój urok. Od początku turnusu niebiosa są łaskawe i pogoda jest wspaniała. Nawet fatum, które wisiało nad Zakopanem przez ostatnie lata ( czyli słynne ferie warszawskie ) odeszło w niepamięć. Od dwóch tygodni towarzyszy nam tylko śnieg, słońce i mróz. Dlatego też elementem dominującym w trakcie zajęć szkoleniowych jest narciarstwo zjazdowe. Oczywiście nie obyło się bez grupy zapaleńców, która przypięła sobie do nóg parapety i zawzięcie szlifuje swoją formę. Na turnus przyjechali chyba sami mistrzowie nart ponieważ za bardzo nie ma kogo szkolić w grupie początkującej. Dawno tak nie bywało, żeby grupa ta liczyła tylko 3 osoby, ale dzięki temu mogą się uczyć bardziej efektywnie. Poza nartami każda grupa musi trochę czasu spędzić na hali sportowej stąd też zajęcia z pływania, gimnastyki, gier sportowych oraz konieczność poćwiczenia technik linowych na ściance wspinaczkowej. Mirek Lingo chyba zapomni co to narciarstwo. Najlepsi narciarze próbują również swoich sił na Kasprowym Wierchu a pozostali ćwiczą zawzięcie w Białce oraz na stokach w najbliższej okolicy.
Starym zwyczajem rzuciliśmy rękawicę siatkarską turnusowi, jednakże o dziwo nie została z godnością podniesiona. Na cały turnus chętnych do walki było tylu, że nawet nie brakło mi palców w jednej ręce i to w sytuacji gdybym pracował jako stolarz przez większą część życia. Coś duch w Narodzie zaginął, może jeszcze w końcówce turnusu uda się coś rozegrać. Myślę, że następcy nie dadzą takiej plamy. Poza tym proza życia turnusowego. Komory niskich ciśnień, badania lekarskie oraz szlifowanie metody usta - usta na fantomie czyli zajęcia z pierwszej pomocy przedmedycznej.
W tym tygodniu czeka nas również perspektywa zawodów narciarskich o mistrzostwo I turnusu, które odbędą się w Niedzicy, na Polanie Sosny. Lista startowa powoli się zapełnia a faworyci ostro trenują także popołudniami i to nie tylko w Zakopanem. Dobrą rozgrzewką przed zawodami będzie również planowany w najbliższym popołudniu trening szałasowy. Będzie okazja zobaczyć jak niektórzy zawodnicy stoją z formą. Ale o tym w następnym wystąpieniu.
Pozdrawiam – Czesiek STUDENCKI – 17.01.2006
|