|
WOJSKOWY OŚRODEK SZKOLENIOWO KONDYCYJNY „GRONIK”
rys historyczny
Lotnictwo od zarania swoje¬go istnienia jest historią współ¬działania człowieka i aparatu la¬tającego. Od legendarnych czasów Dedala i Ikara, aż po dzień dzisiej¬szy latanie wciąż urzeka swym pięk¬nem niosąc jednocześnie z sobą ogrom ryzyka pisanego bolesnymi stratami a niekiedy także krwią. Jednakże główny sens funkcjonowania tej dziedziny aktywności ludzkiej związany jest z odwiecznym dążeniem człowieka do po¬znawania praw przyrody, ciekawość nie¬znanego, tęsknota do przygody i ryzyka, nieodparta chęć do podporządkowania sobie przestrzeni powietrznej i kosmosu. A przede wszystkim marzenie :
Nie obowiązek pcha mnie w bój,
Ni prawo ani pochwał chór,
Lecz poryw marzeń mnie w ten znój,
W to kłębowisko rzucił chmur.
Yeats William Butler
Lotnictwo to – jak mówił jeden z Komendantów „Gronika” płk dypl. pil. Piotr Biliński - konieczność nieu¬stannego i wszechstronnego rozwoju osobowości człowieka. To, imperatyw unoszenia się ponad przeciętność, pospolitość. To, rozumne i szerokie pojmowanie otoczenia, głębokość odczuwania i po¬strzegania zjawisk. To, radość walki, sprawność komunika¬cji, wspaniałe doznania estetyczne opłacone ogromnym wysiłkiem umysłów i szlachetnym szaleństwem serc wielu ludzi.
Dzieje walki o opanowanie przestworzy dowodzą, że dzięki osiągnięciom techniki lotniczej postęp w doskonaleniu maszyny wy¬przedza zdecydowanie rozwój możli¬wości psychofizycznych nawet najbar¬dziej wydolnych organizmów ludzkich. Choć słowo „człowiek" brzmi dumnie, to jednak nie można nie zgodzić się z faktami, a te jednoznacznie świadczą, że w miarę rozwoju lotnictwa częściej niż maszyny zawodzą ludzie a długość okresu ich życia — w którym mogą latać — wciąż maleje. Jednakże potęga ludzkości tkwi w tym, że mimo wszystko decyduje człowiek a nie jego nawet najwspanialsza maszyna. Pilot wykonuje zadania a technika jest tylko in¬strumentem do ich realizacji.
Nawet najbardziej fascynujące osiągi uzyskiwane przez współczesne statki powietrzne nie są w stanie wyelimino¬wać sprawczej roli człowieka, którego profesjonalizm i aktualny stan psycho¬fizyczny decydują o tym w jakim stop¬niu wykorzystywane są możliwości techniki. Jeżeli w ślad za przyrostem osiągów techniki lotniczej następuje proporcjonalny wzrost możliwości pi¬lota to wówczas sytuacja jest zbliżona do stanu pożądanego, definiowanego najprościej przy pomocy znanego rów¬nania, zgodnie z którym ilość startów równa się ilości lądowań. Gdy to rów¬nanie przekształca się w nierówność, giną ludzie, mnożą się bolesne i nieod¬wracalne straty a marzyciele, bohaterowie przestworzy przemierzywszy nieskalaną świętość przestrzeni dotykają oblicza Boga.
Sytuacja taka miała miejsce w chwili wprowadzania do służby w barwach biało-czerwonej szachownicy samolotów naddźwiękowych, które wprowadzały jakościowo wyższe wyzwania dla pilotów i całego lotnictwa. Dlatego też, ówczesny ( lata pięćdziesiąte ) dowódca lotnictwa polskiego - gen. bryg. Jan Frey-Bielecki – postawił na zasadnicze przewartościowania organizacyjne i doktrynalne w szkoleniu lotniczym. Podstawą tego stały się ana¬lizy i badania stanu bezpieczeństwa lo¬tów, które wskazywały jednoznacznie, że w zdecydowanej większości bezpośrednią przyczyną katastrof był człowiek a zwłaszcza jego wyszkolenie i kondycja psychofi¬zyczna. Sięgnięto po osiągnięcia nauki i doświadczenia sił powietrznych innych państw. Konsultacje z przedstawicielami Wojskowego Instytutu Naukowo-Badawczego i Doświadczalnego Medycy¬ny Lotniczej późniejszego ( od 1958r. ) Wojskowego Instytutu Medycyny Lot¬niczej doprowadziły do zmian w metodyce szkolenia zarówno podstawowego jak i zastosowania bojowego. Podkreślono wówczas konieczność ciągłego treningu orga¬nizmu pilota, który w samolocie odrzu¬towym a zwłaszcza naddźwiekowym, musi być przygotowany nie tylko na oddziaływanie negatywnych skutków niedotlenienia wysokościowego, ale także przeciążeń i dekompresji. Wy¬konanie zadań w powietrzu, bezpiecz¬ny lot i lądowanie oprócz profesjonal¬nego wyszkolenia wymagają maksy¬malnej koncentracji uwagi i znakomitej kondycji fizycznej połączonej bezpośrednio z wielką odpornością psychiczną. Pilot zdany na same¬go siebie, samotny w kabinie samolo¬tu mknącego z ponaddźwiękową pręd¬kością musi podejmować czasami ekstremalnie trudne decyzje a jednocze¬śnie wykonywać skomplikowane czynności w sytuacji charakteryzują¬cej się stałym deficytem czasu i okre¬sowo narastającym stresem. Badając te zagadnienia jednoznacznie stwierdzono, że najskutecz¬niejszym sposobem równomiernego rozwoju i doskonalenia stosownych cech motorycznych i doskonalenie wy¬dolności psychofizycznej pilota jest trening w warunkach naturalnych, zbliżonych do tych, które panują podczas lotu.
Stąd skierowanie wzroku bezpośrednio w stronę gdzie warunki klimatyczne zdecydowanie ułatwiają prowadzenie specjalistycznego treningu dla personelu latającego czyli spojrzenie w stronę Tatr. Tatrzański kli¬mat cechuje się bowiem dużym dobowym zróż¬nicowaniem temperatury, niskim jej średnim poziomem oraz zmniejszonym ciśnieniem atmosferycznym i ciśnie¬niem cząsteczkowym tlenu. Zmniejszo¬ne ciśnienie cząsteczkowe tlenu wraz z innymi właściwościami tatrzańskiego klimatu stanowią silny bodziec atmo¬sferyczny. Uwidacznia się to w wielu zmianach organizmu sprzyjających lep¬szemu wykorzystaniu tlenu co przyczy¬nia się do wzrostu objętości krwi krą¬żącej, wzrostu ilości barwnika hemo¬globiny i krwinek czerwonych we krwi, oraz do usprawnienia czynności enzy¬matycznych układów tkankowych. Czyste i chłodne powietrze przyczynia się do wzmocnienia możliwości orga¬nizmu w zakresie produkcji ciepła i przemiany materii. Wszystkie te parametry w połączeniu z systematycznym treningiem w klimacie wysokogórskim miały za zadanie poprawić stan kondycji psychofizycznej personelu latającego.
W oparciu o powyższe przesłanki gen. Frey-Bielecki zaczął wcielać w życie przyjęte koncepcje czego efektem był rozkaz Nr 15/MON z dnia 27.02.1957 r. Ministra Obrony Narodowej nakazujący sformowanie na bazie obiektów w Groniku, użytkowanych dotychczas przez Centralny Wojskowy Klub Sportowy, Wojskowego Ośrodka Kondycyjnego ( WOK ) dla personelu latającego. W oparciu o powyższy rozkaz Do¬wódca WL OPL OK w swoim rozkazie Nr 143 z 25.05.1957 r. rozkazał Komen¬dantowi Wojskowego Ośrodka Kondy¬cyjnego rozpocząć szkolenie skierowa¬nych tam oficerów i podoficerów, członków personelu latającego od 2.06.1957 r.
Zanim „ Gronik” stał się gniazdem polskich lotników przeszedł 20 lat wcześniejszej historii. Początki jego istnienia to lata 1936-1937 kiedy to miejscowi górale według projektu Stefana Meyera zbudowali trzy drewniane wille, służące do dnia dzisiejszego a mieszczące przed II wojną światową letni ośrodek kształcenia kadr młodzieży polonijnej, których zadaniem było jak wspominał później Rafał Malczewski, syn znanego malarza Jacka Malczewskiego – uczyć „czym jest Polska i jej kultura ... i wpoić w młode pokolenie wyrosłe za granicą, miłość do starego Kraju”. Patronem tych działań był osobiście płk Józef Beck — minister spraw zagranicznych II Rzeczypospolitej. W czasie wojny na Groniku mieściła się siedziba niemieckiej straży granicznej - Grenschutzu, zaś po wyzwoleniu budynki przejęła jednostka Wojsk Ochrony Pogranicza przekazując je później w użytkowanie Centralnego Wojskowego Klubu Sportowego.
Od roku 1957 miejsce to stało się symbolem lotnictwa polskiego i chyba przez okres 47 lat istnienia nie znalazł się lotnik, który nie postawiłby stopy na tak bliskim sercu lotnictwa „Groniku „ chociażby z powodów służbowych – każdy członek personelu latającego raz w roku obowiązkowo musi uczestniczyć w szkoleniu, którego zadaniem jest poprawa kondycji psychofizycznej każdego lotnika. W pierwszych latach istnienia ośrodka szkolenie odbywało się w cyklu 2 tygodniowym, który następnie przedłużono do okresu 3 tygodni aby móc w pełni realizować cykl treningowy. Elementem dominującym w procesie szkolenia były zajęcia kondycyjne w górach, zajęcia z narciarstwa oraz trening specjalistyczny z wykorzystaniem takich urządzeń treningowych jak: koła reńskie, żyroskopy, loopingi. W okresie tym ( od 1961 ) funkcjonowała filia ośrodka w Tęgoborzu nad Jeziorem Czorsztyńskim gdzie prowadzono zajęcia na wodzie ( kajakarstwo i wioślarstwo ).
Brak typowych obiektów sportowych siłą rzeczy ograniczał ówczesny trening do zajęć, na które pozwalały warunki atmosferyczne oraz skromne pomieszczenie ( niewielki barak ) zastępujące salę gimnastyczną. Jednakże już w roku 1965 oddano do użytku nowoczesną halę sportowa, która w znaczący sposób poszerzyła możliwości realizowanych zajęć szkoleniowych natomiast ze starego obiektu gimnastycznego stworzono salę kinową wzbogacając możliwości zajęć kulturalno oświatowych realizowanych w godzinach popołudniowych. Ważnym elementem szkolenia stały się także badania na niedotlenienie organizmów prowadzone w komorze niskich ciśnień. W latach tych ośrodek wzbogaca się także o takie obiekty jak: garaże, szklarnia, kotłownia, oczyszczalnia ścieków, które zdecydowanie poprawiają jego funkcjonowanie. W 1965 roku zostaje oddany do użytkowania budynek hotelowy, w którym oprócz nowej bazy noclegowej usytuowano zaplecze kuchenne i stołówkę dla personelu latającego. Od tego czasu uczestnicy turnusów mogli już opuścić gościnne progi słynnej „ Bonanzy ” czyli jednej z drewnianych willi usytuowanej najdalej od bramy wjazdowej.
Od września 1966r. zmienia się nazwa ośrodka na Wojskowy Ośrodek Szkoleniowo Kondycyjny ( WOSzK ) dla personelu latającego a co za tym idzie zmienia się również charakter realizowanych zajęć szkoleniowych. Elementem dominującym nie jest już wyłącznie aspekt kondycyjny ale dużego znaczenia nabiera element szkolenia, przekazywania uczestnikom turnusów nowej wiedzy pozwalającej im stosować nowe formy aktywności ruchowej w służbie i życiu codziennym a mające bezpośredni wpływ na zdolności psychofizyczne każdego organizmu.
Kolejne lata funkcjonowania ośrodka to przede wszystkim jego rozbudowa i poszerzanie bazy sportowej. W 1967r. oddano do użytku boisko sportowe i zespół kortów tenisowych a w 1970 r. zaczęto realizować zajęcia szkoleniowe na krytym, kameralnym basenie pływackim o długości 16m. a w godzinach popołudniowych piloci mogli już skorzystać z drewnianego szałasu, w którym zaczęli organizować swoje ogniska i pieczenie barana, który w późniejszych latach zamienił się także w pieczonego prosiaka. W 1971r. ośrodek wzbogacił się o saunę fińska, która od razu stała się miejscem gdzie trudno było znaleźć odrobinę wolnej przestrzeni.
Obok systematycznej rozbudowy ośrodka toczyło się przez cały czas normalne życie szkoleniowe. Lotnicy przyjeżdżali do Gronika, uczestniczyli w zajęciach szkoleniowych, zdobywali góry, wspinali się na szczyty niedostępne dla normalnego turysty, uczyli się jeździć na nartach, poznawali piękno przyrody tatrzańskiej i zabytków Podhala, Orawy oraz Spisza. Miejsce to odwiedzali przedstawiciele armii innych państw – Finlandii, Bułgarii, Węgier czy też ówczesnego Związku Radzieckiego. Dla Węgrów był to tak owocny pobyt, że na przestrzeni lat 1968 – 1975 przywozili tutaj swoich pilotów na obozy kondycyjne.
Lata siedemdziesiąte to także pasmo niekończących się trudności i zmian związanych zarówno z podległością całego ośrodka jak i jego elementów składowych. WOSzK przyjął na zaopatrzenie ośrodek w Kirach a jednocześnie musiał oddać ze swojego użytkowania tak przydatne miejsce szkoleniowe jak Ośrodek Sportów Wodnych w Tęgoborzu przez co na długie lata utracił możliwości prowadzenia zajęć szkoleniowych na akwenie wodnym. W latach tych ośrodek przeszedł również pod bezpośrednią podległość Wojskowego Zespołu Wypoczynkowego w Kościelisku przez co musiał włączyć się również w działalność typowo wypoczynkową świadczoną dla wczasowiczów WZW. Dzięki zrozumieniu przez przełożonych rozbieżności celów jednego i drugiego ośrodka, po kilku latach stan ten uległ zmianie i w 1978r. WOSzK stał się ponownie samodzielną instytucją funkcjonującą w tym stanie do dnia dzisiejszego.
Kolejna dekada funkcjonowania ośrodka – lata osiemdziesiąte – to przede wszystkim skupienie się na szkoleniu personelu latającego na co pozwalała ustabilizowana sytuacja etatowa i posiadanie dobrej bazy sportowej wzbogaconej dodatkowo o dwa orczykowe wyciągi narciarskie usytuowane na Butorowym i Budzowskim Wierchu. Wyciągi te w znakomity sposób usprawniły prowadzenie zajęć z narciarstwa zjazdowego w okresie zimowym. Pod koniec tej dekady rozpoczęły się przymiarki do budowy nowego hotelu, który miał w zdecydowany sposób poprawić zakwaterowanie lotników odpowiadające standardom tych lat. W roku 1987 rozpoczęto jego budowę przez co teren ośrodka stał się jednym wielkim placem budowlanym. Na najbliższe 10 lat trochę to utrudniło płynne funkcjonowanie samego ośrodka. Jednakże nie zmieniło to faktu, że personel latający w dalszym ciągu systematycznie zjawiał się na turnusach szkoleniowych i trzeba było normalnie realizować program szkolenia. W okresie tym wprowadzono do programu nowe elementy takie jak ratownictwo lotnicze z wykorzystaniem technik linowych, turystyka rowerowa czy też powrócono do zajęć z taternictwa. W roku 1991 oddano do użytkowania nowy obiekt budowlany w postaci drewnianej dyżurki dla służby dyżurnej. Ogólne trudności gospodarcze całego kraju w tym okresie spowodowały, że budowa ślimaczyła się niemiłosiernie. Pierwszą część nowego hotelu oddano do użytkowania dopiero w 1996r. a dwa lata później pozostałe jego części. Nowa baza hotelowa i usytuowane w tych budynkach zaplecze gastronomiczne i medyczne podniosły na wysoki pułap poziom świadczonych usług. Można więc śmiało stwierdzić, że dekada lat dziewięćdziesiątych była dekadą budowlaną.
Z kolei postępująca w dużym tempie degradacja stanu technicznego wiekowych już przecież obiektów sportowych nie pozwoliła kolejnym komendantom ośrodka spać spokojnie. Na celowniku pojawił się problem ich remontu. Został on przemyślany tak dogłębnie, że stara hala i basen w ogóle zniknęły z powierzchni ziemi. Stało się to w 2003r. kiedy to rozpoczęto budowę nowej hali sportowej i basenu. Tym razem koniunktura gospodarcza była całkiem inna i w przeciągu dwóch lat obiekty te stały się nową rzeczywistością przykuwając uwagę zarówno osób z zewnątrz jak i uczestników turnusów szkoleniowych. Ich wyposażenie i standard jest adekwatne do czasów, w których aktualnie żyjemy. Tak więc kolejna dekada funkcjonowania ośrodka to w dalszym ciągu jego rozwój gospodarczy, który w chwili obecnej pozwolił na oddanie do użytkowania stacji MPS usytuowanej bezpośrednio na jego terenie oraz oddanie w najbliższym czasie do użytkowania odremontowanego hotelu, który był zbudowany w 1965r.
Lata ostatnie to nie tylko rozwój gospodarczy, także na niwie szkoleniowej nastąpiło dalsze poszerzenie charakteru realizowanych zajęć szkoleniowych. Pojawienie się w okolicy Jeziora Czorsztyńskiego stało się przyczynkiem, że do programu szkolenia powróciły zajęcia na wodzie ( kajakarstwo, żeglarstwo, wioślarstwo ) a także spływy pontonowe po Dunajcu. Posiadanie sztucznej ściany wspinaczkowej umożliwia realizowanie zajęć ze wspinaczki skałkowej a specjalne pomosty treningowe służą do prowadzenia zajęć z ratownictwa i autoratownictwa lotniczego z wykorzystaniem technik linowych. Na basenie realizowane są zajęcia z ratownictwa wodnego jak i szkoli się personel latający z zasad przetrwania w środowisku wodnym po awaryjnym opuszczeniu statku powietrznego. Nowym elementem szkoleniowym jest także tzw. ABC nurkowania kiedy to personel latający szkoli się z zasad wykorzystania z aparatów powietrznych i ucieczkowych w sytuacjach awaryjnych i zdobywa pewność poruszania się w otoczeniu środowiska wodnego. Wprowadzono także do działania zajęcia z paintballa, ( czyli wykorzystanie specjalnych pistoletów strzelających żelowymi kulkami ), które pozwalają stworzyć warunki naturalnej walki i są elementem szkolenia z przetrwania. Nowe elementy szkoleniowe uzupełniają już funkcjonujące i w chwili obecnej uczestnik turnusu ma do dyspozycji szerokie spektrum zajęć szkoleniowych, które mają za zadanie zarówno wpływać na stan psychofizyczny każdego z uczestników szkolenia jak i szkolić ich w specjalistycznych umiejętnościach, które są niezbędne w wyszkoleniu współczesnego żołnierza.
Klamrą spinającą samo szkolenie jest również to co personel latający realizuje poza godzinami szkoleniowymi, czyli cała gama zajęć rehabilitacyjnych i kulturalno oświatowych.
Wszystkie te elementy związane z historią 50 lecia Gronika nie byłyby możliwe do realizacji gdyby nie poświęcenie i zapał wszystkich kolejnych Komendantów tego ośrodka, zarówno tych, którzy stawiali pierwsze kroki budując od podstaw ośrodek jak i tych, którzy w poszczególnych okresach zabezpieczali jego rozwój dbając o to aby zawsze były zabezpieczone plany i środki pozwalające realizować ambitne zamiary. Do Komendantów tych należeli i należą: płk Witold GORBASIEWICZ (1957 – 1961 ), płk Mieczysław STACHURA-MICHALSKI (05.07.1961 – 1973), płk pil. Władysław KARŁOWICZ (17.08.1973 - 1975 ), ppłk Jan KITRASIEWICZ (30.10.1975 - 1978 ), ppłk pil. Stanisław BRODZIŃSKI (24.08.1978 – 1980), płk dypl. pil. Jan GŁODEK (18.09.1980 – 1987), płk dypl. pil. Piotr BILIŃSKI (05.11.1987 - 1999 ), po. ppłk mgr Andrzej CZARNIECKI (1999-30.07.2000), płk dypl. pil. Józef KURCZAP (30.07.2000 – 18.04.2002 ), ppłk mgr Andrzej CZARNIECKI (18.04.2002 – 17.07.2003), ppłk pil. mgr inż. Janusz NIEWIADOMY (17.07.2003 – aktualnie).
Nie można w tym miejscu nie wspomnieć o wszystkich pozostałych osobach, które na przestrzeni 50 lat wspomagały Komendantów w swych zamiarach tworząc tym samym dorobek tego Ośrodka. Mieści się wśród nich zarówno kadra wojskowa jak i pracownicy cywilni wojska, którzy niejednokrotnie poza normalna pracą poświęcali swój czas i zdrowie po to aby funkcjonowanie Ośrodka było na jak najwyższym poziomie. Nie sposób wymienić tutaj wszystkie te osoby służące lub pracujące w krótszym lub dłuższym okresie czasu. Wszystkim im należy się wielkie podziękowanie za to co zrobiły dla Gronika.
Dzięki tym ludziom dzisiaj Wojskowy Ośrodek Szkoleniowo Kondycyjny może z powodzeniem podpisać się pod mottem, którego twórcą jest Św. Brat Albert –
„ Trzeba wysoko latać, ponad błota i przepaście,
I równiny i góry, i chmury i burze,
I cierpieć też.”
- a wyrazicielem tego przesłania niech będzie orzeł bezpośrednio związany zarówno z symboliką lotnictwa jak i mający swe miejsce w symbolice Gronika od początku jego istnienia. Tak jak wysokie są loty orła tak samo wysoko stara się „latać” Gronik.
Szef Szkolenia
mjr mgr Czesław STUDENCKI
|